GO BACK
        TO MENU

        Sesja ślubna w Tatrach

        Góry kocham. W gruncie rzeczy moja zawodowa droga zaczęła się podczas mojej oraz Agnieszki sesji ślubnej która miała miejsce w Hallstatt w Austrii. Z miejsca Alpy pokochałem, zapoczątkowały u mnie pewnego rodzaju uzależnienie od tego typu… wypoczynku. Jakiś czas pózniej pojawiłem się tam ponownie już jako fotograf, i sesję tą możecie zobaczyć TU.

        Marzeniem Kingi i Wojtka była sesja ślubna w Tatrach które dopiero od roku przestały mi być obce. Nie mieliśmy wybranego konkretnego miejsca, koniec końców padło na Popradzki Staw. Nie jestem typem człowieka który lubi mieć wszystko perfekcyjnie zaplanowane więc sesje takie traktuję bardziej spontanicznie. Oczywiście zaznajamiam się z miejscami i trasami, lecz nie planuję w którym konkretnie miejscu zdjęcia będę robił. Uważam, że im mniej się na tym skupiamy większą szansę mamy by uzyskać materiał bardzo naturalny.

        Popradzki Staw

        Miejsce to znajduje się po słowackiej części Tatr Wysokich nieopodal szczytu który zrobił na mnie niesamowite wrażenie – Łomnicy. Długa, lecz nie męcząca wędrówka skutkowała coraz to bardziej spektakularnymi widokami. Tatry w szczególności po słowackiej stronie (nie tak zatłoczone jak w Polsce) poraziły mnie swoją surowością. Czas spędzony świetnie, z parą szalenie sympatyczną. Mimo zimna i silnego wiatru nie schodził nam uśmiech z twarzy a sama sesja bardziej przypominała zwykłą wędrówkę po górach z ciekawymi rozmowami w tle.

        Czarno-biała fotografia ślubna

        Zamysł był taki by całość materiału została wykonana w czerni i bieli. Osobiście zafascynowany jestem klasyczną analogową fotografią czarno-białą. Traktuję ją jako doskonały środek by pozbyć się (gdy taka konieczność) koloru odciągającego uwagę. Mam także wrażenie że dodaje ten środek wyrazu także pewnego rodzaju dramaturgii i doskonale zarysowuje uczucia i emocje. Mam nadzieję że podoba się Wam równie bardzo jak mnie. Z chęcią przeczytam co o tym sądzicie ;)

        Sesja poślubna: Popradzki Staw

        Ciekawy pomysł na sesję ślubną w całości czarno-białą :)
        Kto wie, może też się wkrótce odważymy ;)

        Moje zdanie znasz – gratulację za odwagę ukazania majestatu gór i majestatu miłości w bieli i czerni. Wszystkie sesje w górach to kolor – Ty przełamujesz te schematy – brawo za pomysł.

        lekko, spontanicznie, czule
        niektóre kompozycje petarda
        świetna sesja, zazdroszczę Parze Młodej :D

        Również fascynują mnie czarno-białe zdjęcia, jednak sesje plenerowe, szczególnie w tak pięknych miejscach zawsze kuszą kolorem. Pięknie to wyszło u Ciebie, bardzo naturalnie! Widac, że para świetnie się bawiła :) piękna pamiątka :)

        Pięknie sfotografowany piękny ślub! Wspaniale gdy Pary Młode realizują swoje pomysły i marzenia.

        Leave a Comment

        Your email address will not be published. Required fields marked *